Amarantus- bezglutenowy skarb

Nasiona amarantusa, zwanego również szarłatem cenione były już przez starożytnych Azteków. To popularne w Afryce i Ameryce Łacińskiej zboże uważane jest za "zagubiony dobroczynny magazyn" światowego rolnictwa i żywienia. Dzieje się tak ze względu na zawarte w nim niesamowite bogactwo białek, które są łatwo dostępne dla człowieka oraz niskie wymagania glebowe rośliny.

Amarantus zawiera pięciokrotnie więcej żelaza niż szpinak, jest lekkostrawny. To maleńkie nasionko zaleca się wszystkim, którzy mają zwiększone zapotrzebowanie na składniki odżywcze. Tym samym potrzebują wzbogacić swoją dietę jakościowo. Jak na przykład kobiety w ciąży, matki karmiące, niemowlęta, osoby potrzebujące odbudować siły organizmu po przebytej chorobie lub ciężko pracujące fizycznie. Amarantus jest jedną z niewielu roślin posiadających wszystkie aminokwasy egzogenne, o których panuje błędne przekonanie, że występują tylko w produktach odzwierzęcych. W rzeczywistości białko amarantusa jest "łatwiejsze" od tego zawartego w mięsie, ponieważ bogatsze w aminokwasy. Pod tym względem jest więc doskonałym pokarmem dla ludzi unikających mięsa. Amarantus ma też bardzo wysoką zawartość wapnia - 222mg. Jest doskonałym źródłem błonnika. Zawiera czynniki hamujące rozwój grzybów, z powodzeniem jest używany w dietach przeciwgrzybicznych. Działa na organizm odkwaszająco - przywraca równowagę kwasowo-zasadową.

Jak jeść amarantus?
Ze względu na swój lekko gorzkawy smak i wysoką koncentrację składników odżywczych polecamy jeść go jako dodatek do potraw. Doskonale sprawdzi się w porannej jaglance, musli w formie nasion lub ekspandowany. Jako dodatek do sałatki, zupy lub pieczenia ciasta. Uprażony- zyskuje orzechowy posmak, a skiełkowane nasiono jeszcze potężniejszą moc odżywczą. 

W Margicie amarantus znajdziecie między innymi w naszej sztandarowym chlebie Babunia.

Można go dostać również w formie nasion, mąki lub gotowego do schrupania poppingu.

 

Dla Margity

Anna Pragska